Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Mozilla i inne

30 listopada 2005 | 23:13:21 | Kategorie: Tech | Dodaj komentarz | Permalink

Kupiłem sobie książkę. Czytam sobie, znajduję odniesienia do poprzedniej pracy, bo co do nowej to jeszcze mam za mało informacji, śmieję się na głos aż ludzie w metrze się dziwnie przyglądają. A tu nagle bach, rozdział o harmonogramach tworzenia oprogramowania, strona 95:

(...) a użytkownik otrzymałby o 50 procent więcej kompletnie bezużytecznych rozwiązań (nie mam wątpliwości, że w ten sposób doszlibyśmy do dokładnie takiej samej sytuacji jak zespół pracujący nad przeglądarką Netscape 5 (Mozilla), który nie dysponował ani harmonogramem, ani ostateczną listą implementowanych funkcji i w którym nie znalazła się osoba zdolna do obcięcia niepotrzebnych rozwiązań - w efekcie ich produkt nigdy nie trafił na rynek. Kiedy to nastąpi, ich dzieło będzie zawierało mnóstwo całkowicie zbędnych funkcji, np. klienta IRC, których implementowanie było zwykłą stratą czasu).(...)

Jestem zwolennikiem Mozilli jako całości (używam jej nonstop od już nie pamiętam wersji 0.92 czy 0.96), czyli SeaMonkey w chwili obecnej i jak zapadła decyzja o zaprzestaniu jej rozwijania na rzecz FF i TB poczułem się zdradzony. Ale w tej chwili zrozumiałem, że pojawił się tam ktoś kto wprowadził harmonogramy...
Chociaż IRCa-a używałem raz, właśnie przez Chatzillę.
A Adrianer sam wszystkiego dla wersji PL niestety nie zrobi.

Harry Potter

27 listopada 2005 | 17:27:38 | Kategorie: Kultura | 3 komentarze | Permalink

Coż film jak film, do obejrzenia. Ładnie przeniesiona treść książki. Trochę efektów, kilka drobnych spraw pominiętych. Nie był nudny, 2,5 godziny minęły bezboleśnie. Pośmiałem się i chyba zaraziłem śmiechem część widzów. Na początku słyszałem lekko zdziwione głosy, że ktoś się śmieje, ale potem parę osób się przyłączyło.
No i faktycznie nie jest to film dla najmłodszej widowni. Mnie utkwi w pamięci widok zgrabnej pupy Fleur w dresie, przed startem do trzeciego zadania.

26 listopada 2005 | 20:28:57 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink

Byłem dziś na giełdzie komputerowej. Na jednym ze stoisk wisiała odręcznie wypisana kartka: "Z gejami nie handluję". Pysznie.
Poza tym kupiłem sobie Zlinga U2 Pro. Radio gra, dyktafon nawet nieźle nagrywa, mp3-ki grają, USB2.0 w trybie HighSpeed działa. Nie odtwarza vorbis-a, ale to już może "następną razą" w wersji z hdd, za parę lat.

Plakat w metrze

25 listopada 2005 | 21:12:33 | Kategorie: Varia | Dodaj komentarz | Permalink

Wracam sobie z pracy, a tu na tablicach w metrze i na stacjach ciekawostka - plakat o poszukiwaniach osoby (albo osób) które podłożyły atrapy bomb w Warszawie.
Najbardziej podobał mi się portret psychologiczny. Czytając go miałem wrażenie że oglądam "Z Archiwum X" albo jakiś inny film o agentach FBI.
Nawet grafik się postarał i zrobił "przezroczysty" kaptur od bluzy, żeby pokazać, że "chłopak" ma krótko obcięte włosy...

Ciekawe czy ktoś chętny na 100 kawałków się znajdzie?

Fortunki z pld-linux

17 listopada 2005 | 20:59:23 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink

Przeczytałem komentarz jackweb-a do wpisu z pytaniem o opisy bota joggera. Trochę tych fortunek przeczytałem, ale ta spodobała mi się najbardziej, zwłaszcza że podobną rozmowę też przeprowadziłem:

- Aha, Geralt, zapomniałem spytać, jak tam z Yennefer?
- Nijak.
- Rozumiem.
- Gówno rozumiesz.

Miecz przeznaczenia: Wieczny ogień (s. 122)


Ale najśmieszniejsze jest to, że dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu odpaliłem Debiana zamiast Windowsa. Miałem tylko sprawdzić co robi polecenie cut i tak jakoś chwilowo nie mam ochoty na reboot. Trzeba będzie poświęcić mu trochę więcej czasu.

14 listopada 2005 | 18:27:27 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink

Dlaczego ja muszę się uczyć tego z książek i dopiero teraz? I dlaczego ta nauka tyle kosztuje?
Dlaczego parasol był taki szczelny i dlaczego było pod nim tak przytulnie, choć nie było.
Echh...

Chyba jesień przyszła?

ach te cms-y

12 listopada 2005 | 00:22:03 | Kategorie: Tech | Dodaj komentarz | Permalink

Updejtowałem stronę klasową na nowy silnik php-fusion. Zmieniłem przy okazji temat na prostszy. Może nie będą marudzić. Poprawki na używane w Polsce komunikatory i dodatkowe pola raczej udało się przenieść z poprzedniej wersji bez szwanku. Jeszcze narysować obrazki do forum, do tego nowego tematu i powinno być. Pomimo że robiłem "oficjalną" korektę tłumaczenia, to jeszcze jedno brakujące "ć" dojrzałem. Tylko czy jest sens wysyłać to do polskiego supportu? Ponadto część locali jest trzymana w bazie i do us..... śmierci można sobie pliki edytować - bez chwilowej zmiany języka strony to nie działa.

Popołudniowe marudzenie...

11 listopada 2005 | 14:52:31 | Kategorie: Życie | 1 komentarz | Permalink

Kupiłem małe słuchawki do zabijania nudy w pracy - Panasonic RP-HV153. Efekty w zależności od obrócenia w ich w uszach są komiczne. Barwa dźwięku zmienia się jak w kalejdoskopie. Ale basy w SAP-ach (Tanks) całkiem dobrze słychać.
Miałem też trochę luzu w pracy (ta nuda) i przejrzałem do końca plik z tłumaczeniem do SeaMonkey. Do 157 stringów do korekty - literówki, brakujące tłumaczenia. Trochę może z tego odpaść, bo być może nie wszystko musi być skorygowane. Ale myślę że Adrianer będzie wiedział co z tymi fantami zrobić lepiej odemnie, jak dostanie to w swoje ręce.
Zajrzałem na swoją stronę i zorientowałem się że dawno nie napisałem nowego kawałka Rzygającego w Cieniu. Ale to najlepiej się pisze jak człowiek ma doła, bo inaczej to wychodzi zbyt poważnie. I ten wypis chyba niestety taki jest.

08 listopada 2005 | 23:25:38 | Kategorie: Kultura | 3 komentarze | Permalink

Straż Nocna
Byłem w kinie na "Straży Nocnej". Pomijając 20 minut reklam przed seansem, to wycieczka w pełni satysfakcjonująca - film całkiem niezły. Nie mam gustu krytyka, więc kawałek dobrej rozrywki. Co prawda nie poszedłem z nastawieniem na głośny śmiech, więc się nie pośmiałem - współwidzowie mieli spokój. Ale okazji byłoby sporo. Najśmieszniejszy był żółty Ził(?) z silnikiem odrzutowym (chyba to było to).
Film zaczyna się jak "Władca Pierścieni", bitwa dawno temu, a to kojarzy mi się tylko z tekstem:
Wysiedli na Młynowie. Pod pomnikiem odczytali od tyłu zabrany Jaśkowi wiersz.
Osiemnaste mgnienie wiosny było tuż. Wystarczyło tylko zjeść sajgonki z ryżem.
Niestety agent Smith przebrany za Elronda nadszedł od stacji benzynowej i przerwał przygotowania do uczty. Wymienili ukłony i cały pracowicie zbierany łupież wsypał im się do ryżu. 3 tysiące lat temu też tak zrobił.

pochodzącym z moich wypocin z 2003.
Szkoda tylko że słabo go rozreklamowali, jeszcze bym przegapił seanse, tak jak ostatniego Star Treck-a, którego zdjęli po tygodniu.

A Siekierka jest ok!

04 listopada 2005 | 00:14:48 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink

Czy na Was też się młode panie stomatolożki (jakie śliczne słowo) solidnie opierają w trakcie zabiegu?

Czy może trafiło mi się coś w rodzaju krawca męskiego z jakiegoś amerykańskiego filmu ("Przyjaciele"?), który bardzo dokładnie "mierzył" klientów w kroku?

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl